Canon 50mm f1.4 a inne 50tki – dlaczego sprzedałem?

17.09.2012 dodał: Andrzej Jakubczyk

Na forach często spotyka się tematy typu: 50mm vs 70-200, co wybrać. Tego typu dylematów nie będę tutaj rozstrzygał, bo albo ktoś kupuje rower górski albo BMXa, zależy gdzie jedzie.

W przypadku szkieł o tych samych bądź bardzo zbliżonych ogniskowych o takie porównanie można się pokusić, choć też nie zawsze.

50tka jest, jak wszystkim wiadomo, bardzo standardową i popularną ogniskową. Niektórzy nie potrafią bez niej żyć, inni nie mogą żyć bez setki, albo nawet dwóch o poranku.

Ogniskowa 50mm jest, co by o niej nie mówić, bardzo przydatna i uniwersalna.

Spośród szkieł z autofocusem w Canonie mamy 3 takie obiektywy do wyboru: 50mm 1.8, 50mm 1.4, 50mm 1.2. Oczywiście jest jeszcze taki twór jak 50 1.0, ale to dość starożytny egzemplarz, który ciężko dostać a jak już się uda to trzeba wywalić na niego furę pieniędzy. Realnie, więc mamy 3 modele do wyboru.

Canon 50mm 1.8 – Podobno najbardziej ekonomiczna wersja 50tki spośród wszystkich marek. Ciężko powiedzieć czy to prawda. Konstrukcja tej zabaweczki jest odzwierciedlona ceną – używaną sztukę można dostać za 300-350 zł. Można przyjąć zasadę, że im tańszy obiektyw tym rozrzut jakościowy większy i tak też w istocie jest w przypadku 50 1.8.  Przynajmniej to samo można przeczytać w Internecie, ale Internet ma to do siebie, że nawet jakby każdy miał identyczny obiektyw to opinie i tak byłyby skrajnie różne.

Największą wadą 50 1.8 z pewnością jest konstrukcja oraz brak silnika USM, przez co obiektyw w kiepskich warunkach oświetleniowych, szczególnie na niskich przysłonach może głupieć. Wiele osób narzeka na ostrość na f1.8, ale prawda jest taka, że brak ostrości rzadko jest realnym problemem, bo nawet lekkie wyostrzenie zdjęcia w lightroomie spowoduje, że nie będzie się można przyczepić. Zwykle są to narzekania ludzi, którzy nie drukują swoich zdjęć na papierze, a to tak powinno się oceniać ostrość.

Pomijam grono osób, które wrzuca do netu zdjęcia w super hiper rozdzielczości. Tych jestem w stanie zrozumieć.

Pełnowymiarowe sample można sobie znaleźć tutaj

 

Canon 50mm 1.2 L – Wersję 1.4 zostawię na koniec, więc parę słów o 1.2. Co prawda trudno mi się wypowiadać na jego temat, bo z tą L-ką się nie polubiliśmy, mimo dwukrotnych podchodów. Widać nie jesteśmy sobie pisani. Pierwszy egzemplarz, który kupiłem przez allegro okazał się mieć problem z AF na mojej puszcze, a konkretnie miał back focus  http://www.fotoporadnik.pl/front-fokus-back-fokus-en.html . Można było wysłać na Żytnią do kalibracji, ale niestety kalibrują tylko do jednego aparatu i obawiałem się, że po skalibrowaniu do starej 5tki nie będzie działał z 1DS, więc oddałem go. Kolejny egzemplarz pojechałem przetestować osobiście. Niestety efekt był taki sam – minimalny backfocus. Sprzedający chyba nawet o nim nie wiedział, ale po moich uwagach porządnie go przetestował i przyznał mi rację. Przyznam, że wielka szkoda, bo jest to jedyny obiektyw, w którym się zakochałem od pierwszego pomacania. Pancerna konstrukcja, ciężka kobyła, po prostu robi wrażenie.

Niestety typowe dla takiej jasności jest to, że obiektyw nie jest demonem szybkości. Co gorsza jest wolniejszy od wersji 1.4 i wg niektórych opinii nie nadąża za bardzo przy robieniu zdjęć na sali weselnej. Dodatkowy bonus to tzw. focus shift, czyli przesunięcie osi ostrości w miarę domykania/otwierania przysłony – a po polskiemu – im wyższa przysłona tym wady Front Focus/Back Focus zamiast się zacierać to się uwydatniają. Niestety ten typ tak ma i jest to obiektyw zdecydowanie dla świadomych użytkowników. Popularna opinia w sieci to, że nie warto dopłacać 4tys do obiektywu, który zamiast 1.4 ma f1.2. To czy warto zostawiam już indywidualnej ocenie. Jedno jest pewne – obrazek, jaki generuje ten obiektyw na f1.2 wgniata w fotel. Przykładowe fotki z 50L

 

50 1.4 – Również całkiem opłacalny obiektyw w swojej klasie cenowej. Rozrzut jakościowy też podobno różny, ale już nie tak jak w wersji 1.8.  Przy obu tych szkiełkach zalecane jest używanie osłony przeciwsłonecznej, gdyż w zależności od ustawienia ostrości tubus delikatnie się wysuwa i można uszkodzić wrzucając do torby. Co do ostrości to na f1.6 i często też na 1.6 pojawia się tzw. aberracja sferyczna oraz chromatyczna – najlepiej widać na obrazku.

Generalnie obraz na f1.4 jest dość mydlasty i jakby za mgłą. Z chromatyczną aż tak strasznie nie jest w tym obiektywie, nie ma co narzekać. L-ki za parę tysi tez to mają.

Jak się uda odzyskać fotki ze zdechniętego dysku to zaprezentuję, że na f1.4 też zdjęcia da się robić i wcale nie kłują w oczy. Niestety jeden z dysków w komputerze odmówił posłuszeństwa. Ot pech.

 

Co do działania AF – to nie jest najgorzej. Jest dość celny. Niestety nie jest to pełny USM a tzw. MicroUSM, co można odczuć. Obiektyw nie daje sobie rady w ciemnych pomieszczeniach i sprawuje się wyraźnie gorzej niż np. 28 1.8 czy 100 f2. To, że 28ka będzie szybsza to oczywiste, bo ma krótszą ogniskową,. Silnik MicroUSM to prawdopodobnie cwane posunięcie Canona, żeby więcej ludzi kupiło 50 1.2, bo gdyby wersja 1.4 miała silnik USM to pod względem szybkości wykosiła by L-kę.

 

I tu właśnie jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie: To właśnie przez ten kiepski AF obiektyw musiał pójść w odstawkę. Pewnie byłbym go zatrzymał nawet, gdyby nie fakt, że fotografuję tylko stałkami i za dużo tobołów też nie ma co nosić, bo potem więcej z tego szkody niż pożytku. Ostatecznie zestaw ekonomiczny 28 1.8 +50 1.4 + 100 f2 wymieniłem na mniej ekonomiczny, ale pewniejszy – 24 1.4 35 1.4 85 1.8 i 135 f2, za to jeśli fotografuje się stałkami to trudno 50tki nie mieć w zestawie.

 

Dziękuję, dobranoc! …a nie jeszcze Sigma 50 1.4 została…może kiedy indziej napiszę…


Czytaj więcej

Witaj wędrowcze!
Bardzo często spotykam się z pytaniami nt. jaki aparat wybrać do fotografii ślubnej.
Zakładam, że wiesz w co się pakujesz i potrzebujesz jedynie podsumować swoją wiedzę, bo po przeczytaniu Internetu 2 razy masz w głowie mętlik.

Oprócz browara powinieneś jeszcze postawić przed sobą pytanie – crop czy pełna klatka.
Wybór ten jest uzależniony przeważnie od tego ile hajsu mieści Twoja świnka skarbonka.
Niektórzy celowo i świadomie wybierają cropa, ale fotografując śluby miły dla oka obrazek z pełnoklatkowej puchy jest znacznie bardziej pożądany.

Przykładową zawartość torby fotograficznej możesz zobaczyć tutaj:

Do robienia dobrych zdjęć nie potrzeba Hesselblada H4D, ale dobry aparat na pewno pomoże. Zarówno pomoże w polepszeniu jakości zdjęć w gorszych warunkach jak i w utrzymaniu na dobrym poziomie zdrowia psychicznego, które może być zachwiane przez nietrafiony AF (autofocus – jakby ktoś nie widział), lub toporną obsługę.

Jako, że mam doświadczenie jedynie z marką Canon, to opiszę tylko te aparaty, które używałem bądź sporo o nich czytałem. Z opinią w Internecie jednak jest tak, że często powtarzane są totalne bzdury, wyolbrzymiane pewne wady itp. Postaram się być obiektywny, a jak mi się odechce to na pewno dam znać.

Ostatnie zdanie zanim zacznę radosne wywody – mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że aparat to nie wszystko i najważniejsza jest optyka. To od niej powinieneś zacząć przy szacowaniu budżetu. Jak nie starczy na szkła to kup gorszą puchę .

O tym jaki system wybrać: Canon, Nikon, Sony, Pentax czy inne ustrojstwo pewnie jeszcze coś napiszę. Jeśli jednak zdecydowałeś się na Canona to powinieneś zacząć od zdefiniowania swoich potrzeb. Nie ma aparatu idealnego (choć nowy 5d mkIII jest już bardzo blisko)

Aparat ma przede wszystkim pomóc zrobić zdjęcia przy kiepskich warunkach oświetleniowych: ciemne polskie kościoły, garaż sąsiada, dworzec w Bydgoszczy. Tyczy się to również niezawodnej pracy autofocusa.  Jak on działa, jakie ma tryby pracy itp  wielu już napisało mądre słowa, więc nie będę starał się ich przeskoczyć. Polecam ten poradnik opisujący pracę autofocusa.

AF stawiam na pierwszym miejscu, bo kiedy panna młoda zdecyduje się uciekać sprzed ołtarza, musisz być na to przygotowany!

Ale do rzeczy:

Na początek polecam aparat używany. Trzeba jednak zwrócić uwagę na przebieg i stan techniczny.

Canon rozróżnia różne segmenty sprzętu – celowo nie podaję wszystkich modeli, tylko przykładowe. Nie musi się to zgadzać z tym co wyczytasz w Internecie

xxxxD – czyli np 1100D – dla amatorów (amator to osoba nie zajmująca się fotografią zawodowo – niekoniecznie totalny noob)
xxxD czyli – 400D, 450D, 500D, 550D, 600D  – dla obeznanych amatorów  –   (czyli jednak ten poprzedni dotyczył noobów)
xxD –  30D, 40D, 50D, 60D (?) – dla entuzjastów – cokolwiek to znaczy – pewnie to tacy, którzy jarają się zdjęciami – czyli dla wszystkich
7D – dla semi-pro – czyli takich prawie zawodowców…coś w tym stylu
5D i 5D mk2 – jest to również wg Canona segment semi-pro, aczkolwiek tych aparatów używa większość fotografów ślubnych
5D mk3 – nowa pucha Canona została zaklasyfikowana  szczebel wyżej niż poprzednie
1D – czyli 1D oraz 1Ds – klasa pro – czyli dla PROsiaków

 

Oki, no to co teraz? Który wybrać?

Będziesz potrzebował tak naprawdę 2 korpusów. Masz 2 opcje – albo fotografować 2ma aparatami jednocześnie (co bardzo dobrze się sprawdza), albo kupić jeden drogi a drugi tańszy trzymać w torbie jako zapas.

Przyjmijmy, że zapas już masz np w postaci Canona 30D, więc zastanówmy się czego Ci potrzeba.

Na początek należałoby odrzucić klasę xxxD i poniżej. To dobre aparaty dla dziewczynek z małymi rączkami. Jeśli masz dłoń jak bochen chleba, mógłbyś zgnieść taki mały aparacik. Problem leży tak naprawdę gdzie indziej. Robiąc reportaż musisz mieć szybki dostęp do podstawowych funkcji a już broń Boziu włazić do menu i coś przestawiać. W menu sobie możesz w domu pogrzebać.

Mówimy więc przynajmniej o klasie XXD. Różnica w cenie między 30D i 40D nie jest duża, a poprawiona szybkość AF, co ma kluczowe znaczenie.

Używką można dorwać za ok 1500 zł na chwilę obecną, więc ciężko będzie znaleźć coś tańszego i równie dobrego.
Nieco drożej wychodzi 50D. O szczegółowe różnice można zapytać wujka Googla

Jeśli masz nadmiar gotówki to nakup browarów. Jeśli nie pijesz, prześlij je do mnie.  Jeśli ktoś ma 50D to na pewno powie, że to super aparat i dużo lepszy od 50D. Może i lepszy ale różnica moim zdaniem nie jest warta tyle browarów. I lepiej zainwestować w jakiś dobre szkło – choćby do tych browarów.

Inne porównania 40d i 50d znajdziesz tutaj:

www.komar.org

www.digart.pl

Canon 40D na Youtube




Canon 50D na Youtube

Canon 60D na Youtube


 

60D to konstrukcja, która spotkała się z serią narzekań – jak to zawsze bywa – ciężko zadowolić każdego. Wiele osób uważa, że 60D powinno być pół segmentu niżej niż 50D.  Ile w tym prawdy ciężko powiedzieć. Moim zdaniem, o ile można się jeszcze zastanawiać nad kupnem 50D zamiast 40D dla lepszego komfortu pracy (choćby znacznie lepszy wyświetlacz w 50D), o tyle już wydanie znacznie więcej kasy na 60D nie jest raczej dobrym pomysłem. Obiektywy przede wszystkim!

Rzućmy okiem na 7d

Jest to bez wątpienia najlepszy aparat półprofesjonalny z cropem.  Wszystko jednak rozbija się jak zwykle o kasę. Czy warto za niego tyle zapłacić?
Do zastosowań amatorskich, moim zdaniem tak. Do ślubów – to Twój wybór. Jeśli nigdy nie masz zamiaru przechodzić na pełną klatkę ani segment 1D to będzie to najlepsze co możesz kupić.  W fotografii ślubnej jednak panuje pęd do małego obrazka, więc kupując aparat do pierwszych przygód z fotografią ślubną powinieneś założyć, że prędzej czy później pójdziesz w tym kierunku. Uważam więc, że nie warto za dużo inwestować w aparat na początek. Aparaty tracą znacznie bardziej na wartości niż obiektywy, a jak powiedział mój kumpel „A stałki, jak nazwa wskazuje , nie tanieją nigdy”.

Weźmy pod lupę kolejny segment:

5d i 5d mk2 

Jeśli decydujesz się na pełną klatkę to do wyboru masz kilka modeli – skupmy się na razie na 5d i 5d mk2

Powównanie nowej 5tki ze starą 

Porównanie tych 2 aparatów na pewno łatwo znajdziesz w Googlu, ale jak te parametry przekładają się na pracę podczas ślubów.

Wybierając aparat spośród tych dwóch musisz mieć świadomość, że będziesz skazany na używanie tylko centralnego punktu AF. Boczne punkty nie tylko rozmieszczone są w dość daremny sposób, ale co ważniejsze, po prostu nie działają jak trzeba. Nie jest to precyzja Nikona D700,D800.

Wybierając 5d (pierwszą wersję) musisz wiedzieć, że:

– ISO 3200 powinno być raczej używane awaryjnie. Podobne efekty osiągnie się wyciągając z RAWa w Lightroomie czy innym sofcie do RAWów.

– wspomniany AF – dobrze działa tylko punkt centralny

– to już jednak dość stara konstrukcja, funkcji jest niewiele i przesiadka nawet z 40D może wiązać się z bólem głowy. Aparat za to odwdzięcza się pięknym obrazkiem.

– warto korzystać z trybu C1 na pokrętle – tylko jedno takie ustawienie można zapisać, za to przydaje się np. do ustawienia trybu fotografowania po wyjściu pary młodej z kościoła. Można sprawnie z ISO 1600 i niskich przysłon przekręcając pokrętło ustawić ISO 100 , priorytet czasu i inne parametry

Wybierając 5d mk2 (pierwszą wersję) musisz wiedzieć, że:

– ISO 6400 wygląda moim zdaniem lepiej niż ISO3200 z pierwszej 5tki.  Do ISO 3200 można moim zdaniem używać bezstresowo.

– 21 Mpix kontra 12 w starej piątce daje sporo swobody przy cropowaniu zdjęć, ale powoduje też znaczne zwiększenie rozmiaru plików, jakie wypluwa nowa 5tka.  Można za to robić w sRAW – 10Mpix, co w zupełności wystarczy w większości przypadków.

– wspomniany AF – dobrze działa tylko punkt centralny podobnie jak w starej piątce. O bocznych można zapomnieć. Tzn. jakoś tam one działają i nie jest tak tragicznie jak wszyscy piszą, jednak w pracy, za którą biorę pieniądze nie zdecydowałbym się na takie ryzyko. Centralny podobno jest dużo lepszy niż w starej 5tce. Na razie nie zauważyłem różnicy, ale może jeszcze za krótko mam 5d mkII.

– Znacznie lepszy wyświetlacz niż stara 5tka – można dużo lepiej ocenić ostrość zdjęć

– Kasując zdjęcia nie da się przypadkowo wybrać „erase all”, bo takiej opcji nie ma – jedynie z poziomu menu. Nigdy mi się to jednak nie zdarzyło, ale po co się niepotrzebnie stresować.

– aż 3 ustawienia Custom – C1,C2,C3 na pokrętle – warto zapisać tam swoje ustawienia

 

Canon 5d mk3 – czyli segment profesjonalny

To najnowsza pucha Canona. Jest już sporo testów. Poprawiono największą bolączkę piątek – czyli autofocus. Dodano też sporo usprawnień. Jeśli masz już szklarnię i szukasz świetnego aparatu to wydając ok 13tys dostaniesz najnowsze nowinki techniczne Canona w jednej puszcze.  Jakości obrazka względem 5d mk2 czy nawet 5d raczej nie zobaczysz, bo niewiele już da się poprawić. Nieznacznie poprawiono jednak ergonomię, a wspomniany AF to ostatni element, którego brakowało do stworzenia aparatu niemal idealnego. Więcej się rozpisywał nie będę, bo jeszcze go nie mam:)

 

Klasa PRO czyli Canon 1D i 1Ds

Jeśli wybierasz coś z segmentu 1D(s) to zapewne wiesz co kupujesz , więc moja opinia niewiele Ci pomoże. 

Seria 1D i 1Ds to tak naprawdę 2 różne typy aparatów do różnych zastosowań. 1D znacznie lepiej sprawdzi się w szybkich akcjach reporterskich, a 1Ds lepiej w studio. Należy pamiętać, że 1D to crop 1.3x a 1Ds to pełna klatka. 1D jakością obrazka bliższy jest do pełnej klatki niż typowego cropa 1.6x, ale mimo wszystko różnica jest czasami widoczna. Nie każdy ją zauważy, ale nie czarujmy się – dla wielu zdjęcie zrobione paczką fajek z założoną brudną szyba od Jelcza niewiele się różni od zdjęcia ze średnioformatowego aparatu. W niektórych warunkach widać to lepiej.

Z doświadczenia wiem, że 1ka bardzo dobrze uzupełnia się z serią 5D, posiadająca daremny AF(prócz centralnego punktu), warto więc się zastanowić czy zamiast 5D mkII uzbrojonego w masę bajerów, filmy HD, 22Mpix itp nie zainteresować się podobnym cenowo 1Ds mk2.

Używam obu tych aparatów jednocześnie (w sumie mam 2 sztuki oczu i rąk, więc jakoś daję radę)  i mogę takie rozwiązanie śmiało polecić zamiast 2x5d mkII. Wyświetlacz, co prawda jest daremny w 1DS mk2 i nie może startować do tego z nowej 5tki, ale komfort pracy z 1ką jest znacznie lepszy.

Do fotografowania ślubów mamy kilka jedynek do wyboru:

1D clasic – stara konstrukcja, wręcz przedpotopowa – coś koło 5Mpix – trochę jednak za mało, bo nie bardzo da się wycropować zdjęcie

1D mk2(n) – wersja N całkiem ok – jeśli już koniecznie ten aparat. Trzeba pamiętać, że to jednak crop. ISO jak na dzisiejsze czasu trochę za słabe.

1D mkIII – na ten model trzeba trochę uważać, bo pojawiły się na początku modele, które miały problemy z precyzją AF w sytuacji śledzenia obiektu przy świetle kontrowym (po polsku – jak z tyłu było za jasno to AF głupiał). W sumie nic w tym dziwnego, bo większość aparatów w takich warunkach głupieje.  Jeśli stać Cię na 1D mkIII, to do ślubów 1Ds mkII jest moim zdaniem lepszym wyborem.

1D mkIV – to dla PROsów a nie dla takich szarych pstrykaczy jak ja.

 

1Ds classic – 12Mpix – czyli wystarczająco – ISO 1600 trochę już dość kiepskie,ale naprawdę nie jest źle. Aparat za to bardzo mułowaty i moim zdaniem do ślubów się nie nadaje, bo są przypadki kiedy cyka się dużo i pod rząd – zapcha się bufor i jest kaplica.

1Ds mkII – ISO do przeżycia nawet 3200, ale powyżej 1600 raczej lepiej nie wychodzić jeśli nie ma potrzeby. Wyświetlacz LCD bardzo kiepskiej jakości. Widać za to na nim histogram, więc nie jest źle. Czego więcej potrzeba, prawda? Próbowałem to sobie wmówić, ale niestety w porównaniu z 5d mk2 ten wyświetlacz w 1ce jest totalnie beznadziejny. Aparat jak wszystkie 1ki świetnie leży w dłoni. Posiada świetną klawiszologię, którą wbrew pozorom można szybko opanować i potem jest już z górki. Operuje się tym klockiem lepiej niż 5tką, choć wazy ze 2x tyle.

 

1Ds mkIII – koszt zbliżony do 5d mkIII – jeśli masz na zbyciu kilkanaście tysi i zastanawiasz się który z tych aparatów wybrać to weź 5d mkIII. Jeśli się nie zastanawiasz, bo wiesz co wybrać, to znaczy, że wybierasz świadomie 1Ds i takie durne poradniki możesz pisać sam.


Czytaj więcej

Test Dual-S strap firmy Reporter

18.08.2010 dodał: Andrzej Jakubczyk

Korzystanie z 2 aparatów w czasie reportażu ślubnego daje wiele korzyści.
Przede wszystkim nie trzeba często zmieniać obiektywów. Jest to dość poważny problem w przypadku, kiedy używa się obiektywów stałoogniskowych. Każda zmiana obiektywu to ryzyko, że przegapimy coś ciekawego – jakaś śmieszna mina, ciekawy gest czy spojrzenie.
Musimy być zawsze w pogotowiu!
Problem polega na tym, że uwieszenie sobie na szyi 2 aparatów dość mocno ogranicza zakres ruchów i można przy odrobinie pecha nieźle się zaplątać.

Dzisiaj na blogu test dla ludzi, którzy łatwo zaplątują się w paski od aparatów.
Przyszła pora przetestować rozwiązanie firmy Reporter… Jest to uprząż umożliwiająca podczepienie jednocześnie 2 aparatów, przez co nie musimy się martwić, że paski gdzieś się nam zaplątają lub, że aparat zsunie się z ramienia i uderzy ryjkiem o beton.

Aparat do uprzęży montuje się za pomocą karabinka i klamerki zakończonej gwintem. Gumowa uszczelka chroni też przed porysowaniem aparatu przy montażu.

Całość mocowania prezentuje się następująco…

W tych pięknych okolicznościach przyrody… Tutaj widzicie przednią część uprzęży (płotek proponuję pominąć milczeniem)

Tutaj opisany już powyżej element, ale a bardziej „roboczym” ujęciu

Przednia część uprzęży wyposażona jest w kieszonki na karty pamięci, więc po jednej karcie z lewej i prawej strony można tam wsunąć nie przejmując się, że karta może wypaść. Dostęp jest dość szybki i bezproblemowy, a przy okazji zawsze mamy kartę przy sobie.

Nie jestem pewny czy czerwone zdobienia są dobrym pomysłem. Z pewnością mniej rzucały by się w oczy czarne elementy, choć może niektórzy mieli by wtedy problemy ze znalezieniem kieszonki.

Ostatnim krokiem w montażu jest przyczepienie karabinkiem aparatu do uprzęży.
Wbrew pozorom jest to dość kłopotliwe i wymaga odrobinę praktyki, gdyż otwarte karabinki stawiają dość duży opór. Może z czasem się wyrobią.
Może się okazać, że lepiej po prostu nakręcić aparat na gwint niż zapiąć aparat z już wkręconym gwintem do karabinku.

Podsumowując – jest to świetne rozwiązanie dla ludzi, którzy potrzebują szybkiego dostępu do obydwu aparatów a przy tym nie chcą schylać się ciągle po nie do torby.
Takie rozwiązanie gwarantuje niesamowity komfort pracy. Planowałem coś takiego kupić już od dawna i w końcu się udało!

Plusy:
– solidność wykonania
– szybki dostęp do obydwu aparatów
– stabilnie trzyma się ciała
– kieszonki na karty pamięci
– przy wypuszczeniu aparatu z ręki mamy pewność, że nie rozbije się o ziemię
– regulacja wysokości mocowania aparatu jak i dopasowania samej uprzęży
– przystępna cena
– nieporównywalnie lepszy komfort pracy

Minusy
– brak instrukcji obsługi (trzeba spędzić parę minut aby zorientować się którą klamerkę gdzie przypiąć, ale po chwili wszystko już jest jasne)
– czerwone elementy mogę zwracać uwagę
– używanie nie zalecane w plenerze, gdzie wykonujemy bardziej gwałtowne ruchy (skakanie, bieganie). Już na pierwszym plenerze ślubnym przydzwoniłem obiektywem o murek. Koszt naprawy na szczęście tylko 200 zł

Żeby nie było wątpliwości…nie jest to artykuł sponsorowany :). Producentowi należy się wielki plus za profesjonalne podejście do klienta i miłą obsługę.

Gorąco polecam.


Czytaj więcej

Plener z latawcem

07.07.2010 dodał: Andrzej Jakubczyk

Witajcie
Przyszła pora na kilka zdjęć z pleneru Agnieszki i Bartka.
Miałem przyjemność robić zdjęcia na ich ślubie, a po ok 2 tygodniach przyszedł czas na plener.
Plener w nowym miejscu jest zawsze wyzwaniem. Nie wiadomo jakich ciekawych miejsc można się spodziewać, a jeśli ich nie będzie ? Cóż… wtedy trzeba wykazać się kreatywnością. Na tej sesji byłem „gościnnie”, pomagając przyjacielowi przy robieniu zdjęć, ale kilka ciekawych, mam nadzieję, kadrów udało się uchwycić.
Mam nadzieję, że Wam się spodobają.

Na pierwszy ogień

Plener - fotografia ślubna 1


Czytaj więcej

Koncert Riverside

01.07.2010 dodał: Andrzej Jakubczyk

Kolejny koncert,  tym razem zespół Riverside.

Świetna warszawska kapela, grająca nowoczesnego progresywnego rocka z Mariuszem Dudą na czele, od jakiegoś już czasu jest w pierwszej trójce moich ulubionych polskich zespołów.

Koncert odbył się w Mega Klubie w Katowicach i jak to zwykle na koncertach Riverside bywa,  atmosfera była fantastyczna.  Jako, że był to mój trzeci koncert Riverside, postanowiłem wybrać się na niego z aparatem.

Problem z fotografowaniem na koncertach dla mnie polega na tym, że fotografując całkowicie się wyłączam na muzykę.  Nie ma już „gibania” i przytupywania.  Priorytetem jest jak najlepszy kadr i moment, który należy uchwycić.  Postanowiłem przetestować w akcji znakomity obiektyw Carla Zeissa 135 mm z przejściówką na M42 oraz Super Takumara 55mm f1.8.  Manualne łapanie ostrości przy takim oświetleniu to prawdziwy „pain in the arsh” , ale za to znacznie większa frajda z fotografowania.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Aby zobaczyć galerię w trybie pełnoekranowym kliknij przycisk fs w prawym dolnym rogu galerii.

Koncert Riverside Katowice

[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8553.jpg]8720
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8588.jpg]250
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8596.jpg]260
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8605.jpg]190
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8613.jpg]150
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8615.jpg]120
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8616.jpg]110
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8625.jpg]50
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8641.jpg]60
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8660.jpg]100
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8672.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8684.jpg]100
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8685.jpg]100
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8699.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8703.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8706.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8709.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8713.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8721.jpg]90
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8740.jpg]80
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/koncert-riverside-katowice/thumbs/thumbs_img_8790.jpg]80

Czytaj więcej

Koncert Hey – Katowice

01.07.2010 dodał: Andrzej Jakubczyk

Zespół Hey, na czele z Kasią Nosowską od dawna uważam za jeden z lepszych rockowych zespołów muzycznych na polskiej scenie, choć utwory takie jak  „Heledore baby”,  „Moja i Twoja nadzieja” czy „Teksański” wydają się być nie do przebicia i ciężko wyobrazić sobie aby jakieś nowe  kawałki, mogły być bardziej ponadczasowe to wciąż jednak trzymają bardzo wysoki poziom, czego dowodem jest ostatnia płyta, której nazwy nie wymienię, bo słabo moja klawiatura nie posiada takich czarodziejskich znaków diakrytycznych :)

Na koncert (Mega Klub – Katowice )  poszedłem z planem dostania się jak najbliżej sceny aby zrobić jak najlepsze zdjęcia.
Jak powiedział ś.p. Endre Friedmann (znany pod nazwiskiem Robert Capa – słynny fotoreporter wojenny) :
–  „Jeśli twoje zdjęcia nie są wystarczająco dobre, oznacza to, że nie byłeś wystarczająco blisko” (Zginął 50 lat temu rozerwany przez minę w Wietnamie.)

Oczywiście bezczelnością byłoby porównywać fotografie koncertową do fotografii wojennej. Tak czy siak próba utrzymania pozycji w pierwszym rzędzie na koncercie wcale łatwa nie jest. Zostałem otoczony przez grupę 14latek wydających z siebie przeraźliwy pisk jak tylko lekki podmuch wiatru poruszył dowolny element sceny. Piszczały oczywiście myśląc, że ich ulubiony zespół właśnie wychodzi na scenę.

Niebywałą atrakcyjnością cieszyła się również pozostawiona na scenicznych deskach kartka z listą utworów, którą ktoś z ekipy technicznej pozostawił przygotowując instrumenty przed występem.  Ja z moim niemłodym wzrokiem byłem w stanie zauważyć kartkę. Młode niewiasty, którymi byłem otoczony (wierna fanki zespołu Hey)  były w stanie o dziwo przeczytać większość tytułów, puentując sukces odczytania każdego utworu głośnym piskiem zadowolenia w przerwie między 10 a 11tym papierosem.

Atmosfera robiła się coraz gęstsza. W głównej mierze była to zasługa tymu tytoniowego, którego nie jestem aż tak dużym fanem jak samego zespołu Hey.

20 minut po czasie – czyli bardzo punktualnie i wg przyjętych norm koncertowych, zespół zaczął sukcesywnie pojawiać się na scenie, a ja zacząłem robić zdjęcia.

Ciemnica straszna a ja wyposażony niestety tylko w jeden obiektyw, przez co kadry w gruncie rzeczy takie same. Cóż jednak począć. Całe szczęście, że Kasi Nosowskiej można zrobić nieporuszone zdjęcia nawet z czasem 2s ekspozycji. (ot taki słaby żarcik wśród fotografów).

Zapraszam do obejrzenia

Aby obejrzeć galerię na pełnym ekranie kliknij w prawym dolnym rogu galerii przycisk fs

Koncert - HEY

[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1498.jpg]8590
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1497.jpg]230
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1496.jpg]190
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1493.jpg]260
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1492.jpg]150
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1473.jpg]150
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1477.jpg]150
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1480.jpg]160
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1484.jpg]140
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1487.jpg]130
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1489.jpg]130
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1499.jpg]140
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1509.jpg]130
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1510.jpg]130
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1512.jpg]110
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1513.jpg]110
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1515.jpg]110
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1516.jpg]90
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1517.jpg]90
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1524.jpg]80
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1525.jpg]80
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1526.jpg]80
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1530.jpg]100
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1546.jpg]60
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1550.jpg]80
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1551.jpg]70
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1565.jpg]50
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1567.jpg]60
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1587.jpg]40
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1592.jpg]60
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1593.jpg]50
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1598.jpg]50
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1606.jpg]80
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1629.jpg]40
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1631.jpg]60
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1637.jpg]30
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1641.jpg]30
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1644.jpg]30
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1648.jpg]40
[img src=http://dwie-polowki.pl/wp-content/flagallery/hey/thumbs/thumbs_img_1532.jpg]50

Czytaj więcej

Fotograficzny lans … mam więcej megapixeli…

01.06.2010 dodał: Andrzej Jakubczyk

Od jakiegoś czasu widać modę na coraz to nowsze wybajerzone aparaty, w których liczba megapixeli wywołuje błysk w oku niejednego fotoamatora, filmiki HD i inne wodotryski. Ale czy warto ?

Sam byłem świadkiem, gdy podczas przeglądania obiektywów na wystawie w jednym z hipermarketów – Jowisz, Pluton…? Jakoś tak – podszedł do wystawy ojciec z synem i usłyszałem:
– A ile ten ma megapixeli ?
– 10
– A to nasz ma 14

W takim razie Canon 1ds (pierwsza wersja) musi być naprawdę kiepskim aparatem, bo ma zaledwie 4 Mpix :-)

Nie dajmy się zwariować i nie wierzmy we wszystko co próbują nam wmówić w reklamach!
Niedawno widziałem reklamę aparatu, który robi zdjęcia w rozdzielczości Full HD. WOW! Toż to ledwo ponad 2Megapixele, ale pisząc „FULL HD” na pewno łatwiej coś sprzedać.

Prawda jest taka, że większość zdjęć nie wymaga aż tak dobrego sprzętu jakby się mogło wydawać. Robiąc odbitkę 10×15 cm nie ma żadnej różnicy czy aparat ma 2 Mpix czy 10Mpix. Zakładając, że optyka jest zbliżonej klasy a warunki oświetleniowe sprzyjające.

Posunę się odrobinę dalej. Ilość megapixeli powinna być odpowiednia do danej matrycy aparatu, bo zwykle jest tak, że im więcej megapixeli tym większe szumy (ziarno) na zdjęciach.

W aparatach coraz częściej montuje się różne wodotryski pozwalające na nagrywanie filmów HD, wykrywanie uśmiechu i innych bajerów, które zdjęcia robią za nas. Niestety żadne rozwiązanie nie jest idealne i im więcej automatyki tym mniej kontroli nad zdjęciem. Dlatego też profesjonalne aparaty pozbawione są tych „udogodnień”.

Pewien kolega twierdzi, że „Aparat robiący filmiki to obciach”. Ja myślę, że każdy powinien kupować taki aparat jakiego potrzebuje. Jeśli ktoś lubi kręcić filmiki, to czemu nie. Nikt nie może mu tego zabronić.
Moja rada – nie przejmujcie się tym co mówią inni.


Czytaj więcej

Fotografia ślubna – poradnik – wstęp

14.04.2010 dodał: Andrzej Jakubczyk

Wpadłem dziś na szalony pomysł, który przyprawiłby o dreszcze wielu fotografów ślubnych.
Postanowiłem wziąć się za siebie (ang. take yourself behind yourself) i zacząć pisać bloga na temat branży fotografii ślubnej.
Bez żadnej ściemy i marketingowego bełkotu. Będzie to niejako poradnik dla początkujących fotografów ślubnych. Mam zamiar skupić się na pomocy w wyborze sprzętu fotograficznego, ale nie tylko o sprzęcie będę pisał. Postaram się też przekazać Wam kilka cennych wskazówek. Będą to informacje, które ciężko będzie znaleźć w sieci, albo trzeba by do tego celu przekopywać tony postów na forach.

Jeśli macie jakieś życzenia, o czym napisać, ślijcie maile. Postaram się odpisać jak najszybciej.

Poniżej lista tematów, które przychodzą mi do głowy:
1. Cena za usługę fotografii ślubnej. Czemu te zbóje tak dużo sobie liczą? Czy drożej zawsze znaczy lepiej?
2. Z lampą czy bez lampy. Arrrrrtysta nie błyska. Obalanie mitów
3. Stałki czy zoomy. Albo rybka albo akwalung.
4. Pełna klatka vs crop. Plastyka zdjęć, cokolwiek autor miał na myśli.
5. Jaki aparat do fotografii ślubnej. Odpowiedź jest jedna – czarny!
6. Akcesoria, które warto zabrać na ślub – czyli inne graty – co i w jakiej ilości?
7. Jaki szeroki kąt do Canona – czyli zrób z gości kosmitów.
8. Ile obiektywów zabrać ze sobą – czyli nakupiłem słoików i nie mieszczą się w piwnicy.
9. Jak wybrać dobrego fotografa ślubnego – czyli wujek Google to nie wszystko
10. Canon 10-22mm f3.5-4.5 – wrażenia subiektywne
11. Canon 24mm f1.4 L mkI – obiektyw nie do fotografowania linijek i bateryjek
12. Canon 28mm f1.8 – czy warto inwestować w półśrodki
13. Canon 35mm f1.4 L jako podstawowe szkło do reporterki
14. Canon 50mm f1.4 a inne 50tki – dlaczego sprzedałem?
15. Sigma 85mm f1.4 – pół L-ka za pół ceny
16. Canon 85mm f1.8 czy 100mm f2?
17. Canon 85mm f1.2 czy 85mm f1.8? Głupszego porównania już nie będzie.
18. Canon 135mm f2 – wiśniówka na torcie.

Jak coś jeszcze wymyślę to dopiszę do tej listy. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi zapału i że ktoś to potem przeczyta :)


Czytaj więcej