Witaj wędrowcze!
Bardzo często spotykam się z pytaniami nt. jaki aparat wybrać do fotografii ślubnej.
Zakładam, że wiesz w co się pakujesz i potrzebujesz jedynie podsumować swoją wiedzę, bo po przeczytaniu Internetu 2 razy masz w głowie mętlik.

Oprócz browara powinieneś jeszcze postawić przed sobą pytanie – crop czy pełna klatka.
Wybór ten jest uzależniony przeważnie od tego ile hajsu mieści Twoja świnka skarbonka.
Niektórzy celowo i świadomie wybierają cropa, ale fotografując śluby miły dla oka obrazek z pełnoklatkowej puchy jest znacznie bardziej pożądany.

Przykładową zawartość torby fotograficznej możesz zobaczyć tutaj:

Do robienia dobrych zdjęć nie potrzeba Hesselblada H4D, ale dobry aparat na pewno pomoże. Zarówno pomoże w polepszeniu jakości zdjęć w gorszych warunkach jak i w utrzymaniu na dobrym poziomie zdrowia psychicznego, które może być zachwiane przez nietrafiony AF (autofocus – jakby ktoś nie widział), lub toporną obsługę.

Jako, że mam doświadczenie jedynie z marką Canon, to opiszę tylko te aparaty, które używałem bądź sporo o nich czytałem. Z opinią w Internecie jednak jest tak, że często powtarzane są totalne bzdury, wyolbrzymiane pewne wady itp. Postaram się być obiektywny, a jak mi się odechce to na pewno dam znać.

Ostatnie zdanie zanim zacznę radosne wywody – mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że aparat to nie wszystko i najważniejsza jest optyka. To od niej powinieneś zacząć przy szacowaniu budżetu. Jak nie starczy na szkła to kup gorszą puchę .

O tym jaki system wybrać: Canon, Nikon, Sony, Pentax czy inne ustrojstwo pewnie jeszcze coś napiszę. Jeśli jednak zdecydowałeś się na Canona to powinieneś zacząć od zdefiniowania swoich potrzeb. Nie ma aparatu idealnego (choć nowy 5d mkIII jest już bardzo blisko)

Aparat ma przede wszystkim pomóc zrobić zdjęcia przy kiepskich warunkach oświetleniowych: ciemne polskie kościoły, garaż sąsiada, dworzec w Bydgoszczy. Tyczy się to również niezawodnej pracy autofocusa.  Jak on działa, jakie ma tryby pracy itp  wielu już napisało mądre słowa, więc nie będę starał się ich przeskoczyć. Polecam ten poradnik opisujący pracę autofocusa.

AF stawiam na pierwszym miejscu, bo kiedy panna młoda zdecyduje się uciekać sprzed ołtarza, musisz być na to przygotowany!

Ale do rzeczy:

Na początek polecam aparat używany. Trzeba jednak zwrócić uwagę na przebieg i stan techniczny.

Canon rozróżnia różne segmenty sprzętu – celowo nie podaję wszystkich modeli, tylko przykładowe. Nie musi się to zgadzać z tym co wyczytasz w Internecie

xxxxD – czyli np 1100D – dla amatorów (amator to osoba nie zajmująca się fotografią zawodowo – niekoniecznie totalny noob)
xxxD czyli – 400D, 450D, 500D, 550D, 600D  – dla obeznanych amatorów  –   (czyli jednak ten poprzedni dotyczył noobów)
xxD –  30D, 40D, 50D, 60D (?) – dla entuzjastów – cokolwiek to znaczy – pewnie to tacy, którzy jarają się zdjęciami – czyli dla wszystkich
7D – dla semi-pro – czyli takich prawie zawodowców…coś w tym stylu
5D i 5D mk2 – jest to również wg Canona segment semi-pro, aczkolwiek tych aparatów używa większość fotografów ślubnych
5D mk3 – nowa pucha Canona została zaklasyfikowana  szczebel wyżej niż poprzednie
1D – czyli 1D oraz 1Ds – klasa pro – czyli dla PROsiaków

 

Oki, no to co teraz? Który wybrać?

Będziesz potrzebował tak naprawdę 2 korpusów. Masz 2 opcje – albo fotografować 2ma aparatami jednocześnie (co bardzo dobrze się sprawdza), albo kupić jeden drogi a drugi tańszy trzymać w torbie jako zapas.

Przyjmijmy, że zapas już masz np w postaci Canona 30D, więc zastanówmy się czego Ci potrzeba.

Na początek należałoby odrzucić klasę xxxD i poniżej. To dobre aparaty dla dziewczynek z małymi rączkami. Jeśli masz dłoń jak bochen chleba, mógłbyś zgnieść taki mały aparacik. Problem leży tak naprawdę gdzie indziej. Robiąc reportaż musisz mieć szybki dostęp do podstawowych funkcji a już broń Boziu włazić do menu i coś przestawiać. W menu sobie możesz w domu pogrzebać.

Mówimy więc przynajmniej o klasie XXD. Różnica w cenie między 30D i 40D nie jest duża, a poprawiona szybkość AF, co ma kluczowe znaczenie.

Używką można dorwać za ok 1500 zł na chwilę obecną, więc ciężko będzie znaleźć coś tańszego i równie dobrego.
Nieco drożej wychodzi 50D. O szczegółowe różnice można zapytać wujka Googla

Jeśli masz nadmiar gotówki to nakup browarów. Jeśli nie pijesz, prześlij je do mnie.  Jeśli ktoś ma 50D to na pewno powie, że to super aparat i dużo lepszy od 50D. Może i lepszy ale różnica moim zdaniem nie jest warta tyle browarów. I lepiej zainwestować w jakiś dobre szkło – choćby do tych browarów.

Inne porównania 40d i 50d znajdziesz tutaj:

www.komar.org

www.digart.pl

Canon 40D na Youtube




Canon 50D na Youtube

Canon 60D na Youtube


 

60D to konstrukcja, która spotkała się z serią narzekań – jak to zawsze bywa – ciężko zadowolić każdego. Wiele osób uważa, że 60D powinno być pół segmentu niżej niż 50D.  Ile w tym prawdy ciężko powiedzieć. Moim zdaniem, o ile można się jeszcze zastanawiać nad kupnem 50D zamiast 40D dla lepszego komfortu pracy (choćby znacznie lepszy wyświetlacz w 50D), o tyle już wydanie znacznie więcej kasy na 60D nie jest raczej dobrym pomysłem. Obiektywy przede wszystkim!

Rzućmy okiem na 7d

Jest to bez wątpienia najlepszy aparat półprofesjonalny z cropem.  Wszystko jednak rozbija się jak zwykle o kasę. Czy warto za niego tyle zapłacić?
Do zastosowań amatorskich, moim zdaniem tak. Do ślubów – to Twój wybór. Jeśli nigdy nie masz zamiaru przechodzić na pełną klatkę ani segment 1D to będzie to najlepsze co możesz kupić.  W fotografii ślubnej jednak panuje pęd do małego obrazka, więc kupując aparat do pierwszych przygód z fotografią ślubną powinieneś założyć, że prędzej czy później pójdziesz w tym kierunku. Uważam więc, że nie warto za dużo inwestować w aparat na początek. Aparaty tracą znacznie bardziej na wartości niż obiektywy, a jak powiedział mój kumpel „A stałki, jak nazwa wskazuje , nie tanieją nigdy”.

Weźmy pod lupę kolejny segment:

5d i 5d mk2 

Jeśli decydujesz się na pełną klatkę to do wyboru masz kilka modeli – skupmy się na razie na 5d i 5d mk2

Powównanie nowej 5tki ze starą 

Porównanie tych 2 aparatów na pewno łatwo znajdziesz w Googlu, ale jak te parametry przekładają się na pracę podczas ślubów.

Wybierając aparat spośród tych dwóch musisz mieć świadomość, że będziesz skazany na używanie tylko centralnego punktu AF. Boczne punkty nie tylko rozmieszczone są w dość daremny sposób, ale co ważniejsze, po prostu nie działają jak trzeba. Nie jest to precyzja Nikona D700,D800.

Wybierając 5d (pierwszą wersję) musisz wiedzieć, że:

– ISO 3200 powinno być raczej używane awaryjnie. Podobne efekty osiągnie się wyciągając z RAWa w Lightroomie czy innym sofcie do RAWów.

– wspomniany AF – dobrze działa tylko punkt centralny

– to już jednak dość stara konstrukcja, funkcji jest niewiele i przesiadka nawet z 40D może wiązać się z bólem głowy. Aparat za to odwdzięcza się pięknym obrazkiem.

– warto korzystać z trybu C1 na pokrętle – tylko jedno takie ustawienie można zapisać, za to przydaje się np. do ustawienia trybu fotografowania po wyjściu pary młodej z kościoła. Można sprawnie z ISO 1600 i niskich przysłon przekręcając pokrętło ustawić ISO 100 , priorytet czasu i inne parametry

Wybierając 5d mk2 (pierwszą wersję) musisz wiedzieć, że:

– ISO 6400 wygląda moim zdaniem lepiej niż ISO3200 z pierwszej 5tki.  Do ISO 3200 można moim zdaniem używać bezstresowo.

– 21 Mpix kontra 12 w starej piątce daje sporo swobody przy cropowaniu zdjęć, ale powoduje też znaczne zwiększenie rozmiaru plików, jakie wypluwa nowa 5tka.  Można za to robić w sRAW – 10Mpix, co w zupełności wystarczy w większości przypadków.

– wspomniany AF – dobrze działa tylko punkt centralny podobnie jak w starej piątce. O bocznych można zapomnieć. Tzn. jakoś tam one działają i nie jest tak tragicznie jak wszyscy piszą, jednak w pracy, za którą biorę pieniądze nie zdecydowałbym się na takie ryzyko. Centralny podobno jest dużo lepszy niż w starej 5tce. Na razie nie zauważyłem różnicy, ale może jeszcze za krótko mam 5d mkII.

– Znacznie lepszy wyświetlacz niż stara 5tka – można dużo lepiej ocenić ostrość zdjęć

– Kasując zdjęcia nie da się przypadkowo wybrać „erase all”, bo takiej opcji nie ma – jedynie z poziomu menu. Nigdy mi się to jednak nie zdarzyło, ale po co się niepotrzebnie stresować.

– aż 3 ustawienia Custom – C1,C2,C3 na pokrętle – warto zapisać tam swoje ustawienia

 

Canon 5d mk3 – czyli segment profesjonalny

To najnowsza pucha Canona. Jest już sporo testów. Poprawiono największą bolączkę piątek – czyli autofocus. Dodano też sporo usprawnień. Jeśli masz już szklarnię i szukasz świetnego aparatu to wydając ok 13tys dostaniesz najnowsze nowinki techniczne Canona w jednej puszcze.  Jakości obrazka względem 5d mk2 czy nawet 5d raczej nie zobaczysz, bo niewiele już da się poprawić. Nieznacznie poprawiono jednak ergonomię, a wspomniany AF to ostatni element, którego brakowało do stworzenia aparatu niemal idealnego. Więcej się rozpisywał nie będę, bo jeszcze go nie mam:)

 

Klasa PRO czyli Canon 1D i 1Ds

Jeśli wybierasz coś z segmentu 1D(s) to zapewne wiesz co kupujesz , więc moja opinia niewiele Ci pomoże. 

Seria 1D i 1Ds to tak naprawdę 2 różne typy aparatów do różnych zastosowań. 1D znacznie lepiej sprawdzi się w szybkich akcjach reporterskich, a 1Ds lepiej w studio. Należy pamiętać, że 1D to crop 1.3x a 1Ds to pełna klatka. 1D jakością obrazka bliższy jest do pełnej klatki niż typowego cropa 1.6x, ale mimo wszystko różnica jest czasami widoczna. Nie każdy ją zauważy, ale nie czarujmy się – dla wielu zdjęcie zrobione paczką fajek z założoną brudną szyba od Jelcza niewiele się różni od zdjęcia ze średnioformatowego aparatu. W niektórych warunkach widać to lepiej.

Z doświadczenia wiem, że 1ka bardzo dobrze uzupełnia się z serią 5D, posiadająca daremny AF(prócz centralnego punktu), warto więc się zastanowić czy zamiast 5D mkII uzbrojonego w masę bajerów, filmy HD, 22Mpix itp nie zainteresować się podobnym cenowo 1Ds mk2.

Używam obu tych aparatów jednocześnie (w sumie mam 2 sztuki oczu i rąk, więc jakoś daję radę)  i mogę takie rozwiązanie śmiało polecić zamiast 2x5d mkII. Wyświetlacz, co prawda jest daremny w 1DS mk2 i nie może startować do tego z nowej 5tki, ale komfort pracy z 1ką jest znacznie lepszy.

Do fotografowania ślubów mamy kilka jedynek do wyboru:

1D clasic – stara konstrukcja, wręcz przedpotopowa – coś koło 5Mpix – trochę jednak za mało, bo nie bardzo da się wycropować zdjęcie

1D mk2(n) – wersja N całkiem ok – jeśli już koniecznie ten aparat. Trzeba pamiętać, że to jednak crop. ISO jak na dzisiejsze czasu trochę za słabe.

1D mkIII – na ten model trzeba trochę uważać, bo pojawiły się na początku modele, które miały problemy z precyzją AF w sytuacji śledzenia obiektu przy świetle kontrowym (po polsku – jak z tyłu było za jasno to AF głupiał). W sumie nic w tym dziwnego, bo większość aparatów w takich warunkach głupieje.  Jeśli stać Cię na 1D mkIII, to do ślubów 1Ds mkII jest moim zdaniem lepszym wyborem.

1D mkIV – to dla PROsów a nie dla takich szarych pstrykaczy jak ja.

 

1Ds classic – 12Mpix – czyli wystarczająco – ISO 1600 trochę już dość kiepskie,ale naprawdę nie jest źle. Aparat za to bardzo mułowaty i moim zdaniem do ślubów się nie nadaje, bo są przypadki kiedy cyka się dużo i pod rząd – zapcha się bufor i jest kaplica.

1Ds mkII – ISO do przeżycia nawet 3200, ale powyżej 1600 raczej lepiej nie wychodzić jeśli nie ma potrzeby. Wyświetlacz LCD bardzo kiepskiej jakości. Widać za to na nim histogram, więc nie jest źle. Czego więcej potrzeba, prawda? Próbowałem to sobie wmówić, ale niestety w porównaniu z 5d mk2 ten wyświetlacz w 1ce jest totalnie beznadziejny. Aparat jak wszystkie 1ki świetnie leży w dłoni. Posiada świetną klawiszologię, którą wbrew pozorom można szybko opanować i potem jest już z górki. Operuje się tym klockiem lepiej niż 5tką, choć wazy ze 2x tyle.

 

1Ds mkIII – koszt zbliżony do 5d mkIII – jeśli masz na zbyciu kilkanaście tysi i zastanawiasz się który z tych aparatów wybrać to weź 5d mkIII. Jeśli się nie zastanawiasz, bo wiesz co wybrać, to znaczy, że wybierasz świadomie 1Ds i takie durne poradniki możesz pisać sam.


Czytaj więcej